środa, 12 czerwca 2013

Ok po tak długim czasie w końcu spróbuje coś napisać...

Tym razem napiszę coś o EXO 

Tytył:Widocznie tak musiało się stać cz.1

Para:LuKai

Był piękny słoneczny dzień.Tak jak codziennie po obudzeniu się podeszłem do lustra i zacząłem się w nim przeglądać...-Kurwa,ale ze mnie słodki debil.Dlaczego to ja jestem ten najpiękniejszy w rodzinie?Tylko same kłopoty przez to...Muszę iść na zakupy,ale tak żeby nikt nie wiedział że to ja...Może przebiorę się za dziewczynę...Tak to doskonały pomysł.-I  podeszłem do swojej szafy z której wygrzebałembjakąś starą sukienkę po mojej siostrze i jakieś buty.-Ok..już prawie gotowe tylko teraz trzeba się pomalować..Dobrze że moja niby kochana siostrzyczka ma różne peruki...Chyba się nie obrazi jak jedną sobie porzycze.-I poszedłem do pokoju swojej siostry...na szczęście jej już nie było w domu wiec spokojnie mogłem wziąć sobie perukę i jakieś rzeczy do pomalowania się...po chwili wróciłem do swojego pokoju i znowu stanołem przed lustrem...Najpierw pomalowałem sobie oczy na brązowy kolor,później zrobiłem sobie lekko różowe policzki,następnie pomalowałem usta jasno różowym błyszczykiem i pomalowałem rzeszy...Na koniec założyłem perukę.-No i teraz już nikt mnie nie rozpozna.-Powiedziałem do siebie...Następnie bez słowa wyszedłem z domu,a po kilkunastu minutach doszłem do największego centrum handlowego w Seulu.Właśnie chciałem wchodzić do swojego ulubionego sklepu gdy nagle zobaczyłem że przy wieszakach jest cała reszta Exo.-Co oni tu robią?Przecież mówili że dziś nigdzie nie wyjdą...-Chciałem się wycofać i przyjść później,ale w chwili wycofywania wpadłem na Sehuna.
-Oooo...no proszę jaka ślicznotka.-powiedział z zadziornym uśmieszkiem Sehun i zawołał resztę chłopaków.-Nie wiedziałem co mam zrobić w takiej chwili dlatego stałem jak wryty..
-Sehun co się dzieje?I dlaczego przerywasz mi robienie zakupów?-zapytał wściekłyKris.
-Patrz...chyba znalazłem sprzątaczkę którą tak długo szukaliśmy.-Powiedział szczęśliwy Sehun.
-No masz racje..Ale proszę Cię już nigdy mi nie przerywaj w takich ważnych czynnościach  jak robienie zakupów!!-Wzasnął Kris.
-No dobra,dobra...A wiec jak masz na imię?-Sehun skierował się do mnie
"moje przemyślenie:Dobrze że mnie nie poznali"
-Eeee...ja jestem Yuri.
-Chcesz pracować jako nasza sprzątaczka?-zapytał Kai ze swoim uśmieszkiem na twarzy.
-Tak.-odpowiedziałem nieśmiało.
-Ok..to jutro masz się pokazać u nas w domu...Tu masz adres.-powiedział Xiumin po czym dał mi adres zamieszkania.
-Dziekuję..i do widzenia.-Odwróciłem się napięcie i wyszłem ze sklepu i sobie pomyślałem:Kurwa aż tak trudno mnie rozpoznać?Hmmm...no czóż...ok czas wracać do domu.-I powędrowałem do domu
Następnego dnia wstałem wcześnie rano żeby się umyć i przygotował...Znowu poszedłem do swojej siostry po perukę tylko że tym razem ona była w domu i jak wszeszłem do pokoju to ona spytała:-A ty czego tu szukasz?
-Pożyczam perukę...nie widać?-zapytałem
-A po co ci ta peruka?
-Bo od dziś będę pracować jako sprzątaczka w domu Exo i oni myślą że ja jestem dziewczyną i muszę  się przebrać.
-Ahaaa...ok uznam że tego nie słyszałam.-powiedział moja siostara.
-Dziekuję aha...jeszcze jedno.
-Co?-zapytała już wkurzona.
-Daj mi swoją kosmetyczkę.
-Debil.-I ona nie żuciła mi tej kosmetczki tylko żuciła we mnie tą kosmetyczka...-Masz i wynoś się.
-Ok..Dzięki..jesteś super.-I  wyszedłem z pokoju siostry i wróciłem do siebie..Po godzinie byłem już gotowy do wyjścia...Wyszłem.
Po jakiś dwudziestu minutach doszłem na ulicę na której mieszkają członkowie zespołu"Hmmm...czasami jednak lepiej jak mieszkam z rodziną a nie z nimi"...Zadzwoniłem do drzwi..Otworzył mi zaspany Tao i wpuścił mnie do domu.
-Chłopaki Yuri przyszła!-wykrzyczał Tao na cały dom...Wszyscy od razu wybiegli ze swoich pokoi i przyszli na dół.
-Ok a więc na górze są nasze pokoje, tam jest łazienka,tam kuchnia,tam jest salon a tam jadalnia.-powiedział Suho.
-Ok...-i bez słowa zabrałem się za sprzątanie.
Nadszedł wieczór  właśnie  skończyłem sprzątać.
-Może zostaniesz u nas na noc?Bo już jest późno i ciemno a o tej porze w tych okolicach plącze się dużo dziwnych ludzi.-zaproponował Lay.
-No dobrze jeżeli tak mówisz to zostanę.-odpowiedziałem.
-Ok...no to świetnie...będziesz dziś spać w pokoju Kai'a bo tylko u niego jest miejsce.-oświadczył D.O.Zrobiłem wielkie oczy i powiedziałem:-Eeee...ok "Nie!!!Tylko nie to dlaczego właśnie z nim?!"
Kai się uśmiechnął do mnie,a ja odwzajemniłem uśmiech i poszedłem za nim do pokoju.
-Jak by co w moim pokoju jest tylko jedno dwuosobowe łóżko więc będziemy dziś spać razem.-ucieszył się Kai.
Zrobiłem jeszcze większe oczy i powiedziałem-Ok...eeee...zaraz przyjdę...idę do kuchni coś zjeść.-i  bez oczekiwania na odpowiedz wyszedłem...Po chwili znalazłem się w kuchni przy lodówce...wyciągłem sobie jakieś warzywa i zacząłem robić sobie sałatkę...Nagle poczułem,że czyjaś ręka znalazła się na moich plecach,a po chwili zjechała niżej na moją zakazaną część ciała.
Aż podskoczyłem przy czym wypadł mi nóz z ręki.
-Spokojnie...-powiedział głos zza moich pleców.Odwruciłem i zobaczył Xiumina uśmiechającego się tak jak nigdy do tąd.Po chwili ciszy Xiumin nagle przydusił mnie do ściany w kuchni i zaczął namiętnie całować wpychając mi swój język do moich ust...Nagle poczułem ciepłe ręce Koreańczyka pod sukienką. Bez chwili namysłu odepchnąłem od siebie Xiumin'a.
-Co ty robisz!?-Krzyknąłem przerazony zachowaniem Xiumina.
-Nie widzisz?Bodobasz mi się...to chyba normalne nie?-Powiedział z lekkim i aroganckim uśmiechem na twarzy Xiumin
-Powiem Ci tylko jedno...Jesteś poprostu aroganckim dupkiem.-i odrazu po tych słpwach wyszłem z kuchni i poszłem do pokoju Kaia...w drodze do pokoju myślałem czy Xiumin nie zauważył że nie jestem dziewczyną...ale już mnie to przestało obchodzić jak weszłem do pokoju...ponieważ w chwili otwarcia drzwi Kai ściagnął koszulkd bo chciał się przebrać...Nie mogłem pd niego oderwać wzroku a on nawet mnie nie zauważył lecz z drugiej strony to nawet lepiej bo mogłem w końcu zobaczyć jego nagie ciało..."Kurwa co ja gadam...co się ze mną dzieje co ja kurde jakimś gejem czy co jestem?"
-Eee...wróciłam.-powiedziałem prubując zmienić mój głos na bardziej kobiecy...
-Oo..to dobrze...chodź się już położyć.-uśmiechnął się Kai.
-Wow...jaki ty masz piękny uśmiech.
-Dziekuje.-powiedział Kai
"Omg ja to powiedziałem na głos...no nieeee...to jakaś paranoja"
I się położyłem koło tancerza...
-Może chcesz jakieś inne ciuchy do spania?-spytał Kai.
-Nie,w tych mi wygodnie.-odpowiedziałem.
-Aha...ok.-powiedział Kai i zamknął oczy.
Nagle poczułem dreszcz przechodzący przez moje ciało...Kai mnie objął "Że co?! O nie jest ze mną coraz gorzej...mi się podoba jego dotyk...ok Luhan weź się w garść" I idedchnąłem z ulgą.
Kai nagle znalazł się bliżej mnie i czułem jego oddech na swoim karku...ależ to było piękne..Już chciałem iść spać kiedy nagle Kai znalazł się nademną...w ułamek sekundy poczułej jego gorące wargi na swoich...oczywiście odwzajemnił ten pocałunek...Po chwili Kai rozpiął mi sukienke i ją ściagnął...Przestaliśmy się całować Kai zrobił wielkie oczy...
-Ty...ty...-zaczął się jąkać
-Tak ja jestem chłopakiem to ja Luhan...przebrałem się dlatego że chciałem iść na zakupy i nie chciałem żeby ktoś mnie rozpoznał.-powiedziałem.
-Że co?! Czyli zakochałem się w własnym przyjacielu?! Nie tak nie może być! Nie jestem gejem...nie jestem!-Ja szybko ubrałem sukienkę i wybiegłem z domu z płaczem...Kai pobiegł za mną...Po jakiś 10 minutach znalazł mnie całego od krwi na ulicy...Podniegł do mnie,zaczął mnie sturchać a w oczych zaczeły mu się zbierać łzy...
-Nie nawidzę siebie...Co ja zrobiłem?To moja wina gdybym na niwgo nie nakrzyczał to by do tegp nie doszło.-zaczął mówić do siebie tancerz...po chwili przyjechała karetka i mnie zabrała...Kai przyjechał następnego dnia rano gdy ja jeszcze spałem...Wszedł do sali w której leżałem,usiadł na krześle koło mojego łóżka,złapał mnie za ręke i zaczał płakać...Obudziłem się.
-Czemu płaczesz?-spytałem.
-Bo to przeze mnie trafiłeś do szpitala...Przepraszam Cię.-powiedział z zapłakanym głosem.
-Spokojnie wszystko będzie dobrze...wieże w to.-Kai nic nie powiedział tylko się uśmiechnął.
Po chwili wyszeptał-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też kocham.-odpowiedziałem i starłem mu z.policzków łzy.
-Wiem,że to pewnie niewłaściwy moment,ale...Czy byś chciał zostać moim chłopakiem?
-Tak!.-wzasnąłem szcześliwie i żuciłem mu się na szyję...Po czym straciłem przytomność..Kai zrobił wielkie oczy i podniusł mnie z podłogi i położył na łóżku...Siedział przy mnie trzymając mnie za rękę i mówiąc-Prosze Cię nie rób mi tego i nie odchoć...Wieże w ciebie...Jesteś silny poradzisz sobie w tak cholernie trudnej chwili.-I Kai zaczął płakać jak małe dziecko.
-Spokojnie...już jest dobrze.-obudziłem się chwilę puźniej.
Kai przestał płakać i na jego opalonej pięknej buzi znowu pojawił się uśmiech.
-Nic Ci nie jest.-Odedchnoł z ulgą.
-No oczywiście że nie jest.-uśmiechnołem się.

4 komentarze:

  1. I co? Jak wam sie podobało? Szczerze nie wiem czy mi sie podobalo to poprostu bylo nie przemyslane ale obiecuje ze druga czesc bedzie lepsza

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko muszę przyznać, że pomysł jest nawet fajny :) Niektóre sytuacje opisałabym nieco inaczej, ale to ja xD
    Ale wiesz, jesteś dopiero w piątej klasie. Może spróbowałabyś pisać coś innego? Bo takie tematy, moim zdaniem, są nieodpowiednie w twoim wieku.
    Spróbuj napisać coś lżejszego :) Może będzie ci to wychodziło lepiej.
    W razie czego mogę ci pomóc ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. CO. TO. KURWA. BYŁO
    Tragedia. Ja rozumiem, że pisać każdy może - ale proszę, takie pełne błędów opowiadania zachowaj dla siebie. Tak trudno było posiedzieć kilka dni dłużej, dopracować pomysł i poprawić błędy (których swoją drogą jest cała masa, więc nawet Ci ich nie wskażę). Nie byłam pewna co do Twojego wieku, ale Chizuru pisała, że jesteś w piątej klasie... znaczy, teraz pewnie już w szóstej. I zgadzam się z nią, ze powinnaś spróbować napisać coś lżejszego. Ale naprawdę, najpierw popracuj ze słownikiem ortograficznym, bo tego się nie da czytać. "Kurwa, ale ze mnie słodki debil" - przepraszam, ale przy tym zdaniu dostałam nagłego ataku śmiechu. I zdecydowanie przesadzasz z wielokropkami, w większości miejsc nie są one nawet potrzebne. I nie rozumiem jak Kai i Luhan mogli się w sobie zakochać w jeden wieczór, to praktycznie niemożliwe, ale okej, tego się już nie będę czepiać. A scena, gdy Luhan trafił do szpitala (pominę, że nie napisałaś z jakiego powodu) była cholernie przerysowana.

    Okej, wylałam swoje żale, ale dodam, że to nie miał być hejt.

    OdpowiedzUsuń