Para:LuKai
Opis:Dzieci są dziwne...rosna strasznie szybko...Niby maja 2 miesiace a wygladaja i zachowuja sie jak 6-latki.
-Już?Już?Już?-Latałem za Kaiem i chyba go troche wkurzałem.
-Ale co już??Cały czas się pytasz już już już...Ale co już?-spytał zdołowany Kai.
-Dziecko dziecko dziecko!-krzyczalem.
-Ale co dziecko?-przeraził się Kai.
-Kiedy następne dziecko???Ja chce bardzo bardzo chce.-znowu palnąłem prosto z mostu.
-Naprawdę??Poczekaj jeszcze troszeczkę.-powiedzial.
-No dobrze...-powiedziałem ze smutkiem i poczłapałem do pokoju.
Wieczorem Kris zawołał wszystkich do salonu.
-Co się dzieje Krisusie?-spytał Kyungsoo.
-Napijmy się!-wykrzyknął.
-OKEY!!!-krzyknęli wszyscy.I się zaczęło...Nagle nie wiem jak to się stało ale ja D.O i Sehun zaczęliśmy tańczyć na stole i się rozbierać.Wszyscy się śmiali.Nagle poczułem że coś mnie ściągnęło ze stołu i zaniosło do pokoju.
-Kai co ty robisz??-spytałem i się ździwiłem...W salonie straciłem na chwilę przytomność i jak się obudziłem byłem w stroju króliczka...I dopiero teraz to zauważyłem..Jaki ja głupi.
-Co ja robię?Hmmm...Sam mówiłeś ze chcesz następne dziecko...Wiec się o nie postaramy.-powiedział i się uśmiechnął.Ja nic nie powiedziałem tylko się uśmiechnąłem...Zaczęliśmy się całować i inne takie...Ściągnąłem mu koszulkę..A on rozebrał mnie całego :/...Zaczerwieniłem się.
-Klóliczek czuje się goły.
-Klóliczek podoba się w takiej wersji wilczkowi.-znowu się uśmiechnął...Ta noc była najlepsza na świecie.Niestety ranu nie mogłem wstać.Nawet nie zauważyłem jak szybko minęło te 9 miesięcy.
-Fuck yeah!Drugi raz nie był tak bolesny jak pierwszy.-powiedziałem z dumą.Kai się tylko zaśmiał.
5 miesięcy puzniej...
-Może pujdziemy do klubu co?-spytał Chanyeol.
-Spoko możemy iść.-powiedziałem..-Tylko wiecie ze ja nie będę mógł z wami siedzieć bo będę pracować.-powiedziałem.
-Oczywiście...Kurde Luhan..masz mnie a i tak pracujesz jako dziwka.-powiedział Kai.
-Sorry...Nie moja wina że tata mi każe..-oświadczyłem...po czym wszyscy poszliśmy.
Doszliśmy do klubu...Chłopaki usiedli przy barze i sobie zamówili po drinku a ja poszedłem się przebrać.Wyszedłem...Szef mnie zawołał i kazał mi przyjść do swojego gabinetu...Poszedłem...On zakluczył drzwi i od tak po prostu mnie zgwałcił...Wyszedłem z tamtąd...I zacząłęm pracowaj tak jakby nic się nie stało...NAgle jakiś palant się do mnie przyczepił...Spojrzałem na niego...Ździwiłęm się jak zobaczylem przed sobą ojca Kaia...Zaczął mnie dotykać.
-Zostaw mnie zboczeńcu!-krzyczałęm.Kai szybko podbiegł i spytał.-Zboczeńcu?-i spojrzał na osobę która mnie dotyka.
-Ty...Zostaw go!Nie dotykaj go!-Kai zaczał krzyczeć.
-Dlaczego mam go zostawić?-spytał ojciec Kaia.
-Bo on jest moim chłopakiem i nie życzę sobie żebyś mu robił takie rzeczy!-krzyknął.Po chwili ojciec Kaja go walnął...A mnie zaciagnął do pokoju...I znowu to samo...Zgwałcił mnie...Już drugi raz ktoś mi dziś to zrobił.Kai wbiegł do pokoju i szybko odepchnał swojego ojca ode mnie..Ja schowałem się do kontu...Kai go pobił i wywalił z pokoju.Podbiegł do mnie i mnie przytulił..ale ja go odepchnąłem.
-Nie dotykaj mnie!-wzasnąłem...Szybko się ubrałem i uciekłem do domu.
Jakiś czas puźniej...Kai nadal nie może mnie dotykać bo się boje...
-Tato tato...Muszę ci coś powiedzieć...-przybiegł do mnie mój młodszy syn Hanli.
-Tak synku?-spytałem.
-Znalazłem sobie chłopaka.-powiedział
-Że co!?-wzasnłąem...-Nie masz prawa...Czy ty chcesz sobie zrujnować życie tak jak ja?-nie wytrzymałem...A najgorsze było to że Kai własnie wszedł do pokoju...
